Jowita napisał: (...) > Z ojcem nie da się porozmawiać wogóle, On swoje wie oraz tyle oraz nikt nie jest w > stanie mu nic wytłumaczyc. Próbowałam wszystkich metod, nawet przeprosiłam > ( nie wiem za co) powiedziałam że go kocham oraz że jest dla mnie > ważny.Myślałam ze to zmieni jakoś relacje między nami. > Ale przykro mówić nic z tego....
Powiedz mu raz prawdę - ze jestes na niego wściekła za następujące traktowanie.
> Co jakiś czas przynosi mi pieniadze, rzuca albo kładzie na stole oraz myśli że > w pełni wypełnia obowiazek bycia ojcem bo przecież mi pomaga. > Mam dosć bycia lekceważoną, poniżaną itp.
To także mu powiedz.
> Co mam robić żeby to zmienić? Nie chce zrywać kontaktu bo to jedyny dziadek > moich dzieci, ale nie mam możliwość sobie pozwolić na ciagłą krytykę oraz poniżanie mnie > przy moich dzieciach. > Zwracanie uwagi oraz szczera rozmowa z moim mężem nic nie dała. Ojciec > twierdzi że jest ojcem oraz ma prawo powiedzieć mi to co myśli oraz co mu sie nie > podoba.
Ale Ty masz prawo powiedziec, ze takim postępowaniem naraża sie na zerwanie stosunków z Tobą. Dobrze, ze mąż jest po Twojej stronie, postaraj sie (o ile to mozliwe) miec po swojej stronie tez brata. i przede wszystkim wyjdź z roli ofiary. Widzialam w ksiegarni ksiazke "Toksyczni rodzice", mysle, ze mogłaby to być pomocną lekturą.